Archive for the 'Na luzie' Category

Published by Artur Jaworski on 28 sierpnia 2010

Pytania Michała

Parę dni temu otrzymałem od jednego z Czytelników wiadomość z prośbą o odpowiedź na parę pytań. Ponieważ te pytania dosyć często pojawiają się w mojej skrzynce oraz mogą być interesujące dla innych początkujących konsultantów zapytałem, czy mogę wykorzystać ten list i odpowiedzieć w postaci odrębnego postu. Mam pozytywną odpowiedź, więc zabieram się do pisania.

Na początek sam list:

Właśnie czytałem dyskusje na temat zarobków dla początkujących konsultantów SAP. Jestem też wielkim fanem Pańskiego bloga :) bardzo chciałbym zostać konsultantem. Kończę teraz beznadziejne studia Administracji. Pracuje w informatyce od ok. 4 lat zaczynając od darmowego praktykanta :) zamierzam w tym roku zapisać sie od razu po licencjacie na podyplomowe studia z administracji SAP. Najgorszym faktem jest to ze w mojej firmie wykorzystywany jest inny system ERP (M3). Jakie realnie widzi Pan dla mnie szanse w tym by móc coś osiągnąć? Czy są firmy które byłby w stanie przyjąć mnie do pracy? Czy mógłbym nawet na początku za darmo w formie nauki pisać jakieś instrukcje? Czy jest jakaś szansa, ze firma zgodzi sie na układ typu będę zdalnie pomagać w taki czy inny sposób? Bardzo prosiłbym Pana o jakąś rade. Niestety na Podkarpaciu ciężko jest dostać prace w tej branży, wiec od razu musiałbym uderzyć gdzieś w Polskę.”

Zacznijmy od studiów. Wspominasz o studiach z administracji SAP, zakładam, że chodzi o moduł BASIS. W systemach ERP jest wiele funkcjonalności, może administracja to nie jest to, co naprawdę chcesz robić? Może bardziej pociąga cię planowanie produkcji lub wsparcie sprzedaży?

Generalnie o tym, co sądzę o studiach podyplomowych napisałem tu.

Dalej uważam, że inwestowany w nie czas i pieniądze można wykorzystać w bardziej efektywny sposób. Takie studia nie są atrakcyjne dla potencjalnych pracodawców, dalej nie jesteś samowystarczalny i bez pomocy bardziej doświadczonego konsultanta nie wiele zdziałasz.

Piszesz: „Najgorszym faktem jest to ze w mojej firmie wykorzystywany jest inny system ERP (M3). Jakie realnie widzi Pan dla mnie szanse w tym by móc coś osiągnąć?”

W pracy konsultanta każde doświadczenie jest cenne. Im różnorodniejsze są doświadczenia tym lepiej, poszerza to horyzonty i pokazuje, że można coś zrobić różnymi metodami. To bardzo cenna wiedza.

Trzeba też umieć ją dobrze sprzedać. Nawet w słabych studiach czy mało atrakcyjnej pracy można znaleźć pozytywy, skupiaj się wyłącznie na nich. Jaki sens jest komunikować światu, że jesteś na beznadziejnych studiach? Życie wygląda dokładnie tak, jak nasze wyobrażenie o nim, wiele jest kwestią postawy. Sposób myślenia, może być bardzo dużym ograniczeniem, które sam sobie narzucasz, czy warto?

Piszesz: „Niestety na Podkarpaciu ciężko jest dostać prace w tej branży, wiec od razu musiałbym uderzyć gdzieś w Polskę.”

Zależy, co chcesz robić. Jeżeli pracować w firmie, która użytkuje system SAP i znajduje się na Podkarpaciu to nie musisz nigdzie ruszać. Jeżeli mówimy o konsultingu, to pracujesz u klienta, lokalizacja firmy konsultingowej nie ma znaczenia. W delegacjach, podróżach spędzisz, co najmniej 50% swojego czasu, jeżeli to jest dla Ciebie nie do zaakceptowania to nie zabieraj się za konsulting SAP.

Pytasz, czy jest szansa, że ktoś cię zatrudni. Zdecydowanie tak, wiele firm poszukuje konsultantów juniorów, którzy na początku uczą się i zbierają doświadczenie. Jest to jak najbardziej wykonalne, ale wymaga ruszenia w Polskę.

Published by Artur Jaworski on 27 czerwca 2010

Dzieląc ciszę

Turku

W Turku życie toczy się na kwadratowym rynku lub wzdłuż rzeki Aura. Wokół rynku znajdują się nowoczesne sklepy sieciowe, restauracje oraz hotele. To stąd ruszają i kończą bieg miejskie autobusy. Z kolei rzeka jest miejscem wypoczynku. Z jednej strony kończy się portem, z którego można dopłynąć do Szwecji z drugiej zielenią pól oraz szumem drzew. Turku to drugie co do wielkości miasto w Finlandii ale małe jak na polskie warunki. Jednakże z uwagi na niską zabudowę oraz zamiłowanie Finów do mieszkania we własnych domach sprawia wrażenie większego. Da się odczuć, że kiedyś była to stolica Finlandii, można tu znaleźć sporo stosunkowo nowych budynków wybudowanych w pompatycznym stylu z kolumnami i zdobieniami, co wywołuje dość mieszane uczucia. Przeniesienie stolicy do Helsinek zaowocowało podobnymi animozjami jak u nas miedzy Krakowem a Warszawą, mieszkańcy obu miast nie przepadają za sobą.
Finowie większość wolnego czasu spędzają w swoich domkach poza miastem, każdy ma taki domek lub zna kogoś kto ma. Jest jeden wyjątek od tej reguły: to 1 maj Święto Pracy, które tu zwie się Vappu. Wszyscy wychodzą wówczas na ulice, siadając w pubach lub na trawnikach i piją. Vappu obowiązkowo rozpoczynane jest winem musującym a kończy się totalnym pijaństwem. Podczas mojego pobytu w Finlandii Vappu wypadło w piątek, w sobotę miasto wyglądało jak pobojowisko, stan ten utrzymał się do poniedziałku rano, widocznie miejskie służby nie są wyłączone ze świętowania. Jednakże pamiętajmy, że zima w Finlandii jest długa, ciemna i mroźna, jej odejście potrzebuje mocnego akcentu.

Sauna.
Do sauny chodzi się bezpośrednio po pracy, najwięcej ludzi można tam spotkać między 18 a 20. W saunie ostatecznie obalany jest stereotyp, że Finowie to zimni i zamknięci ludzie. O czym się rozmawia ? O wszystkim, właściwie prościej napisać jakie tematy nie są poruszane. Na pewno w saunie, nikt nie zużywa czasu na te puste i mechaniczne “rozmowy” o tym co i gdzie jadło się wczoraj na kolacje czy zamęcza pytaniami o samopoczucie obowiązkowo kończone pustym zapewnieniem, że wspaniale. Poza tym  wszystkie tematy są dozwolone, sauna ma oczyszczać duszę jak i ciało, więc wiele rozmów jest głębokich, szczerych wypełnionych empatią i zrozumieniem. Reguły przebywania w środku są bardzo proste. Najlepsze miejsce jest gdzie fala pary dochodzi najszybciej, po saunie należy odczekać parę minut i wejść do jak najzimniejszej wody. Nie ma żadnych ograniczeń czasowych, cykl wejść i wyjść może trwać parę godzin, przeplatanych jedziem i piciem. W weekendy do sauny wchodzi się w sobotę po południu by “wyjść” w niedzielę rano.

Dzieląc ciszę.
To czego warto uczyć się od Finów to umiejętność wspólnego dzielenia ciszy. Wielokrotnie obserwowałem grupy znajomych wspólnie udających się na posiłek, które po żywej i wnioskując po twarzach pasjonującej rozmowie zamierały bez słowa, przechodząc w stan współdzielenia ciszy, gdzie każdy zajmuje się wyłącznie własnymi myślami. Dla finów takie momenty ciszy są naturalnym elementem przebywania razem, są ciekawą alternatywą dla pustych rozmów o nie wiele znaczących rzeczach. Jeżeli nie masz nic wartościowego do powiedzenia lub widzisz, że Twój rozmówca zajęty jest sobą, po prostu pozwalasz mu zagłębić się w swoim wnętrzu. Jednakże dzielenie ciszy nie jest powierzchowną rzeczą dostępną dla każdego, wymaga głębszej relacji między rozmówcami. Dopiero po kilku tygodniu wspólnych rozmów i posiłków z moimi fińskimi znajomymi, mogłem doświadczyć tego przyjemnego, autentycznego, nie krępującego współdzielenia ciszy. Takiego przebywania razem na kompletnym luzie, bez wymuszanych kulturowo schematów zachowań. Ta cecha finów jest zbieżna z ich spójnością, większość z nich mówi to co myśli, a słowa podpiera konkretnymi czynami. Dla przykładu w wielu krajach europejskich równouprawnienie kobiet to tylko hasło, każdy jest za, ale nie wiele dzieje się w tym kierunku. Zupełnie inaczej jest w Finlandii, jest to pierwszy kraj na świecie dopuszczający kobiety do życia politycznego, czego efektem jest druga kadencja kobiecej prezydentury oraz druga w historii kraju pani Premier. Czy w naszym kraju możemy zrobić coś podobnego bez sięgania do prawnych parytetów?

Published by Artur Jaworski on 19 maja 2010

Zaległe komentarze

Z uwagi na bardzo aktywne działania w realu, pozostawiłem bez odpowiedzi dwóch czytelników, za co serdecznie przepraszam. Z uwagi na spory okres czasu, który upłynął od zadania pytania, odpowiem w postaci oddzielnego postu mając nadzieje że przyda się to innym Czytelnikom.
Majka w swoim komentarzu: http://www.arturjaworski.net/2007/09/12/jak-zostac-konsultantem-sap/#comment-440  pyta czy wykształcenie z “innej bajki” przeszkodzi jej w byciu konsultantem FI.
Bardzo zastanawia mnie ta nasza polska wiara w wykształcenie wyższe. Nasz polskie uczelnie nie bez powodu nie łapią się do pierwszej dwusetki globalnego rankingu uczelnianego, w wielu przypadkach “umiejętności” tam zdobytych musimy pozbywać się w późniejszym rzeczywistym biznesowym życiu. Tak naprawdę, wykształcenie kierunkowe niezbędne jest tylko gdy chcesz być chirurgiem, adwokatem lub inżynierem konstruktorem. W pozostałych wypadkach o wiele wartościowsze są praktyczne umiejętności z realnego projektu. Oczywiście nikt z nimi się nie rodzi, tak więc w początkowych okresie trzeba być chętnym i otwartym na naukę. To na początek w zupełności wystarczy.
W tym poście: http://www.arturjaworski.net/2008/10/27/podyplomowe-studia-erp/ napisałem co sądzę o podyplomowych studiach ERP.

Z kolei Mateusz w swoim komentarzu: http://www.arturjaworski.net/2007/11/25/jak-zostac-konsultantem-cz-2/#comment-446 pyta o ubiór na rozmowę kwalifikacyjną.
W zasadzie rekrutacja na stanowisko konsultanta SAP nie odbiega znacząco od innych rekrutacji. Zazwyczaj pierwszym etapem jest pracownik HR, a drugim osoba odpowiedzialne za Biznes. Ja wybrałbym garnitur, to bezpieczniejsza opcja. Okazujesz w ten sposób szacunek dla rozmówcy oraz wysyłasz sygnał, że zależy Ci aby dobrze się zaprezentować. Takim ubiorem nikomu “nie podpadniesz”, z dżinsami i koszulą może być różnie.

Jeszcze raz przepraszam za opóźnienie i obiecuję, że nie powtórzy się to w przyszłości!

Published by Artur Jaworski on 18 maja 2010

Nowoczesny socjalizm

Rynek dofinansowań z UE jest bardzo rozwiązły. Możemy na nim zauważyć wartościowe przykłady, jak np. dofinansowanie infrastrukturalne o ile wybór Wykonawcy dokonany jest w oparciu o uczciwe kryteria, jak i te, które są tym, co już przerabialiśmy: socjalistycznym wsparciem konkretnych podmiotów kosztem innych. Do tej grupy możemy zaliczyć wszelkiego rodzaju dofinansowania szkoleń, które psują rynek i sztucznie utrzymują bezwartościowe produkty oraz te na zakładanie Firm. Czemu dotacja na założenie firmy może być szkodliwe? Otóż może, ponieważ pozwala na nieuczciwe zachowanie i koncentrację na wyciągnięciu kasy kosztem jakości dostarczanych usług.

Parę dni temu dowiedziałem się o mechanizmie, który prosto można wykorzystać po otrzymaniu dotacji z Funduszu UE. Najpierw trochę przepisów:

Do wydatków kwalifikujących do wsparcia przez UE jest wynagrodzenie brutto zatrudnianych pracowników (wraz z pozapłacowymi kosztami pracy). Co możemy zrobić, aby wyciągnąć więcej kasy i kombinować zamiast działać w realiach zdrowego rynku? Zaproponować pracownikowi układ: dostaniesz ode mnie 2000 netto miesięcznie, jednakże brutto będziesz zarabiać 4980 co w przybliżeniu daje 3000 na rękę. Taka kwota przelewana jest na konto pracownika, jednakże zgodnie z umową różnica, czyli w tym przykładzie 1000 PLN jest oddawana w gotówce Pracodawcy.

W teorii wszystko brzmi wspaniale, UE wspiera, mamy nawet załączniki, w których opisuje się warunki zatrudnienia i koszty. W praktyce UE utrzymuje kombinatorów i krętaczy kosztem przedsiębiorczych i uczciwych.

Published by Artur Jaworski on 25 października 2009

Niezatapialny kryzys

Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak to jest z tym kryzysem, jest czy go nie ma? Na pewno pełno go w mediach i szeroko rozumianym życiu publicznym, gdzie jest on bardzo krytykowany i potępiany. Ja jednakże pamiętam jak uczono mnie w szkole , że wahania cyklu koniunkturalnego są czymś naturalnym i dobrym dla gospodarki. Po prostu jesteśmy tyko ludźmi i popełniamy błędy, jednym z nich może być przeinwestowanie czy zbyt optymistyczne planowanie. Odnoszę jednak wrażenie, że wiele osób chce ukryć swoje błędne dezycje pod szerokim płaszczem światowego kryzysu.

Aktualnie pracuję na projekcie w firmie, która podobnie jak i ja zna kryzys wyłącznie z przekazów medialnych. Powody moim zdaniem są dwa: przede wszystkim jest dobrze zarządzana oraz sprzedaje produkt wykorzystywany do obowiązkowych w USA genetycznych badań kobiet w ciąży i niemowlaków. Dopóki uwarunkowania zewnętrzne się nie zmienią lub nie załamie się liczba urodzeń o zamówienia nie ma co się martwić.

Jakie są natomiast przyczyny zacumowania setek statków u wybrzeży Singapuru?

Dwa kontenerowce związane razem w oczekiwaniu na rejs

Najprawdopodobniej takie , że nie mają czego przewozić wskutek ograniczenia produkcji przez ich klientów lub armatorzy zamówili ich za dużo. Ja osobiście skłaniam się ku tej drugiej wersji, nie mam pojęcie jak jest naprawdę, na pewno będę uważnie obserwował co dzieje się z tymi jednostkami.

Zapraszam do zapoznania się z relacjami naocznych świadków tego parkingu:

Saimona Perry w serwisie the Daily Mail

oraz Petera Sharpa na skynews

Published by Artur Jaworski on 07 maja 2009

O tym jak być szczęśliwym konsultantem ciąg dalszy

W komentarzu pod postem “Kilka kluczowych umiejętności Konsultanta ERP“, Piotr zadał parę interesujących pytań za co serdecznie mu dziękuję. Ponieważ odpowiedź na nie może przydać się większej liczbie osób, moje pomysły postanowiłem opisać w formie oddzielnego postu. Wszyscy gotowi? Zaczynamy.
Piotr pyta: „od czego naprawdę  zacząć lub może inaczej co trzeba umieć czy wiedzieć żeby zacząć konsulting?”
Żeby zacząć konsulting najbardziej potrzebna jest szczera chęć. Nikt nie rodzi się z umiejętnościami konfigurowania SAP, po prostu nabywa się je w formie nauki. To co jest niezbędne na początek to przekonanie, że chce się to robić.
Swoje spostrzeżenia jak zostać konsultantem opisałem w poniższych postach:
Jak zostać konsultantem SAP
Jak zostać konsultantem SAP część 2
Jeżeli po ich przeczytaniu macie jakieś wątpliwości, podyskutujmy w komentarzach pod tym postem.
Dalej Piotr pisze: „otóż mam 33lata, ukończone studia wyższe – elektronika i systemy pomiarowe, historie imania się rożnych zajęć, ostatnio – od 4 lat pracuje zagranica jako inż. elektronik/elektryk przy projektowaniu różnych wynalazków (tak wynalazków – jeden oczekuje na  patent). otóż od kilku miesięcy czuje wypalenie zawodowe.”

To, że odczuwasz „wypalenie zawodowe” to konkretny sygnał, że coś jest nie tak. Warto poszukać dokładnie, który aspekt Twojego życia wymaga przebudowy.
Rozmawiając z różnymi ludźmi zauważam jedną prawidłowość: Niemal wszyscy pragną szczęścia jednakże sami nie wiedzą, czego szukają.
Więc siłą rzeczy jest duża szansa, że umrą nie odnajdując go, a jeśli nawet odnajdą, jak mogą  je rozpoznać, jeśli nie wiedzą, czego szukają? Chcą być bogaci, ale jeśli spytać ich ile by chcieli zarabiać rocznie, nie są w stanie udzielić odpowiedzi.
Ja osobiście bardzo często sprawdzam, co sprawia mi radość i robię wszystko, aby każdą chwilę wykorzystać właściwie. Używam do tego najcenniejszego zasobu, jaki posiadam – umysłu.
Jest bardzo skuteczna metoda aby być szczęśliwym. Wystarczy w każdym aspekcie naszego życia robić to, co sprawia nam przyjemność. Wypalenie zawodowe jest tylko kwestią czasu, gdy radość odczuwamy wyłącznie w czasie wolnym od pracy. Zasada ta działa w obie strony, za jakość naszego wolnego czasu również ponosimy pełną odpowiedzialność. Ludzie, którzy nie lubią tego, co robią w pracy lub poza nią po prostu nie mogą być szczęśliwi.
Bardzo prostym ćwiczeniem, aby sprawdzić czy jest się aktualnie szczęśliwym to szczera odpowiedź na poniższe pytanie:
Czy wiedząc, że masz umrzeć jutro zmieniłbyś plany na dzisiaj ?
Ludzie, którzy są nieszczęśliwi odpowiedzieliby, że robili coś zupełnie innego. Jeżeli jesteś szczęśliwy to w każdej chwili jesteś gotowy na śmierć.

Dalej Jacek pisze: „postanowiłem zmienić zawód i wrócić do Polski. Czytałem wiele o pracy konsultanta  i wiem ze może wyda się to śmieszne, ale wiem ze będę w tym dobry (tzn. mogę hyc dobry).”
Ja miałem podobne przeczucie rozpoczynając przygodę z IT. Teraz wiem, że warto słuchać własnego „przeczucia”. Bycie w zgodnie z samym sobą to prosta droga do szczęścia.

O studiach podyplomowych napisałem tu:

http://www.arturjaworski.net/?s=studia

I na koniec „jak myślisz jest sens się przebranżowiać w wieku 33 lat? czy samo zdobywanie kwalifikacji i umiejętności trwa latami ?”
Ja pisząc ten post mam 32 lata i jestem pewien, że nie będę konsultantem SAP do końca moich dni. Zamierzam próbować różnych rzeczy i zawsze być gotowym na jedyną rzecz, która zawsze jest stała – zmiany.
Czas potrzebny na zdobycie kwalifikacji zależy od wielu czynników, upraszczając jest to okres od roku do dwóch.

Published by Artur Jaworski on 12 lutego 2009

200 lat minęło

Dziś jest szczególny dzień, 200 lat temu urodził się Charles Darwin. Planowałem z tej okazji, napisać coś ciekawego. Okazało się, że nie ma potrzeby, fantastycznie wyręczył mnie byte. Gorąco zachęcam do przeczytania: “Na każdym zebraniu jest taka sytuacja…” jak i innych wpisów na blogu, który jest bardzo wartościowym miejscem.

Published by Artur Jaworski on 27 stycznia 2009

Zrywająca sieć wifi

Ostatnimi czasy miałem spore problemy z moją domową siecią bezprzewodową. Połączenie z routerem zrywało się po kilkunastu minutach używania, a jego przywrócenie wymagało restartu systemu laptopa. Jako przyczynę podejrzewałem duża liczbę innych prywatnych sieci bezprzewodowych nadających na tych samych częstotliwościach.
Pierwszą rzeczą, jaka zrobiłem to zlokalizowanie, na jakich kanałach jest największy ruch. Doskonale nadaję się do tego NetStumbler

Daje szybki dostęp do podstawowych informacji takich jak: SSID, kanał, moc, sposób kodowania. Najważniejszy jest kanał, należy wybrać wolne lub najmniej używane pasmo.

Drugą rzeczą było zmiana parametrów w moim routerze. Posiadam model WRT54GL, który umożliwia wgranie wolnego oprogramowania, co nie zwłocznie uczyniłem. Aktualnie używam systemu Tomato w wersji 1.13, w menu Adavance jest tam bardzo sympatyczne ustawienie: Transmit Power, która zwiększyłem z wartości domyślnej 42 na 84.

Router

Sprawdź może i w Twoim ruterze jest taka możliwość.

Te dwa proste zabiegi sprawiły, że moje kłopoty ze zrywanie połączenia odleciały w siną dal.

Published by Artur Jaworski on 19 stycznia 2009

Witajcie ponownie

Ostatnie miesiące 2008 roku miałem wypełnione bardzo ciekawymi i różnorodnymi zadaniami. Skutkiem był zanik mojej aktywności na blogu, W najbliższym czasie mam zamiar to zmienić i powrócić do regularnego pisania.
Wszystkiego najlepszego w nowym roku.
Artur

Published by Artur Jaworski on 16 października 2008

Powrót do przeszłości

Ostatnio na jednym z projektów miałem niewątpliwą przyjemność pracowania na bardzo sympatycznej wersji SAP o zapominanym już dziś oznaczeniu 3.1I. Została wypuszczona w roku 1998 i jak miałem okazję zaobserwować w niektórych zastosowaniach ma się bardzo dobrze po dzień dzisiejszy.
Podstawowa różnica to sposób poruszania w systemie. Transakcję należy wybrać z górnego menu, które zmienia się w zależności od naszego wyboru lub tradycyjnie wpisać kod w przygotowanym polu.
SAP menu 3.1I

Wygląd poszczególnych transakcji również zasadniczo różni się od tego, co można obejrzeć w wersjach z SAP Enjoy. Poniżej kilka ekranów dla ME21 tworzenia zamówienia zaopatrzeniowego.

zamowienie ekran 1

Kolejny ekran umożliwia wprowadzenie danych pozycji

zamowienie ekran 2

Szczegóły dla pozycji wymagają kolejnego kliknięcia i ekranu

zamowienie szczegoly pozycji


Generalnie aktualne wersję są bardziej przyjazne użytkownikowi, wymagają mniej klikania i ładniej przedstawiają dane. Jednakże funkcjonalności z głównych procesów biznesowych przebiega bardzo podobnie. Ach klikało się kiedyś w takim środowisku, aż się łezka w oku kręci.

Next »